Chcesz poznać rynek inwestycji w innowacyjne przedsiębiorstwa z perspektywy inwestora?
Speed Blog jest prowadzony przez twórców wiodącej polskiej grupy venture SpeedUp Investments.
Ostatnie komentarze:
Post:
List złożony w sejfie
List złożony w sejfie
11.08.2010 r.

Na pewno potraficie przywołać w pamięci taką scenę  z filmu (nie chodzi mi o żaden konkretny, takich filmów i scen było wiele): otoczony przez wrogów bohater, zagrywa swojego ostatniego asa. Szachuje całą yakuzę czy też zwyrodniałego kuratora (tu akurat przychodzi mi do głowy konkret Millenium 1) mówiąc: “moja zniknięcie niczego nie da te dokumenty są zdeponowane w sejfach, bankowych u notariuszy”, czy gdzie tam jeszcze, takie dokumenty się deponuje.

Teraz powrót do naszego bloga. Pierwszy akapit nieco naciągany, ale pomyślałem sobie, że skorzystam z tego tekstu jako miejsca gdzie zdeponuje myśl, która będzie miała znaczenie, za parę lat.

Wczoraj wracając do Poznania wpadła mi w ręce Rzeczpospolita gdzie eksperci PriceWaterhouseCoopers oceniają rynek e-booków. Generalnie zagadnieniu e-czytania chce poświęcić cały wpis ale dziś tylko mała polemika. Wydźwięk tego artykułu jest taki, że e-booki to generalnie USA ewentualnie Azja. Polski rynek na dziś jest wyceniany na 5 mln dolarów (z kontekstu artykuły wynika, że nie chodzi w tej kalkulacji o audiobooki). Do 2014 roku rynek polski ma być z kolei warty 14 mln USD.

Teraz moja ocena. Po pierwsze dzisiaj rynek e-booków nie jest wart 5 mln dolarów (Nexto, Legimi, eClicto nie sprzedają książek za 15 milionów złotych rocznie), jeszcze nie ma skali… Po drugie w 2014 rynek ten będzie wart dużo więcej niż 45 milionów złotych, albo…. go nie będzie. Dlaczego tak uważam?

Jeżeli przyjmiemy, że polski rynek książki jest wart 2 miliardy złotych (mniej więcej na tyle wycenia go w 2009 roku Biblioteka Analiz) i przyjmiemy, że jego wartość przez 5 lat nie ulegnie zmianie, to w 2014 roku udział rynku e-booków  wynosiłby 2,25%. Otóż moim zdaniem ten udział będzie przynajmniej dwukrotnie większy. Dlaczego? Jeżeli w ciągu najbliższych 4-5 lat nie da się sprzedawać e-booków za 100 milionów rocznie, to nie będzie kapitału na finansowanie projektów, które mają to e-czytelnictwo rozwijać. Innymi słowy i po ludzku. Jeżeli eClicto, Legimi czy Nexto (albo inni, którzy za chwilę wystartują) nie będą w stanie sprzedawać za 20 milionów rocznie (sztucznie podzieliłem rynek na 5ciu graczy) to do tego 2014 roku nie przetrwają.

Przekonamy się w 2014 roku :-).

Słowa kluczowe: komentarze (–)

Komentarze:

Leave a Reply

Wyszukiwarka
Polecane linki
Przejdź do SpeedUp!
Top 10