Startup Week Wiedeń. Na chłodno – garść przemyśleń.
13.10.2011 r.
Wróciłem z Wiednia. Startup Week się skończył.
Wziąłem w nim udział w potrójnej roli: jurora, panelisty i widza.
Kurcze, nie wiem jak zacząć: napiszę tak WOW!!!!!
Ambicją organizatorów jest stanie się TechCrunch Disruptem CEE. Cel ambitny i do jego realności podchodziłem ze sporym, naprawdę sporym scpetycyzymem. Na końcu napisze o tym jak wyszło. Teraz w trzech punktach o moich wrażeniach:
- Konkurs startupów.
Wybrano 50 firm, które zaprezentowały się w Wiedniu (ostatecznie wystąpiło 46). Warto powiedzieć, że była to impreza dla firm dość zaawansowanych, i tzw “trakcja” (jeden z kolejnych wpisów tylko o tym) była jednym z głównych kryteriów.
Jakość projektów raczej wysoka. Z mojego punktu widzenia ciekawe, że projekty z regionu są dość inne (w sensie pomysłu, podejścia tematyki) od tego co można zobaczyć u nas. Kilka naprawdę ciekawych pomysłów, które nie zaistniały w finale – a moim zdaniem – są warte uwagi:
Dragontape – świetna apka mobilna (of course jest też wersja webowa) do montowania materiałów video dostępnych w sieci. Genialne usability – choć chyba twórcy jeszcze nie znaleźli sposobu na wykorzystanie swojego narzędzia.
Kuponjo – ciekawy projekt kuponowy z wykorzystaniem modelu “white label”
FastDove- moim zdaniem kompletnie niezauważony a baaaardzo ciekawy projekt, który jako pierwszy próbuje się zmierzyć z problemem komunikacji włascicieli apliakcji mobilnych a ich użytwkonikami – super sprawa!!!!!!!!
Oczywiście wygrał bardzo “festiwalowy” MySugr – aplikacja dla diabetyków z elementami grywalizacji, super ale… było dużo lepszych IMHO.
Moim zdecydowanym faworytem jest DoubleRecall – projekt, prosty świeży rozwiązujący realnie, wielki problem jakim są spadki przychodów prasowych i brak akceptacji dla paywalla. Poza tym, ma już naprawdę spore osiągnięcia rynkowe.
Jak poszło naszym projektom (SaveUp i Booklikes) – SaveUp wszedł do finałowej dziesiątki, tam był jednym z 3 najlepszych projektów (moja subiektywna opinia), gdyby było głosowanie publiczności to…
Booklikes nie weszło do 10tki, choć – znowu subiektywnie- bardzo ale to bardzo na to zasługiwało.
Jedna uwaga na koniec w takich konkursach nie chodzi o zwycięstwo – lub bardziej precyzjnie – nie tylko o zwycięstwo. To jest też uwaga do dwóch pozostałych projektów z Polski: Zubibu i Privacy Protector. Możesz poznać dziesiątki osób usłyszeć sporo cennych uwag (sporo durnych tez oczywiście). To jest tak naprawdę clue zabawy.
- Jakość konferencji
Nie umiem sobie wyobrazić jednej złej rzeczy, którą miałbym napisać.
Poziom organizacyjny – wybitny. Wszytsko na czas (dla Polaka aż za bardzo… ;-)).
Konferencja jest zorganizowana przez kilkoro młodych ludzi, z których żadna nie przekroczyła 26 roku życia. Mimo, ze robili to po raz pierwszy (sic!) udało się im zgromadzić kilkudziesięciu mówców, wśród, których było naprawdę wiele gwiazd (I mean GWIAZD). Wyobraźcie sobie miejsce, w którym możecie wpaść na faceta, który właśnie sprzedał swój biznes za 150 milionów Euro, oblać piwem gościa z funduszu, który sfinansował Spotify, spotkać młodego przedsiębiorcę, który pozyskał 3 inwestorów z krzemowej doliny…
Jak dla mnie to program był nawet zbyt bogaty. Nie potrafię się cieszyć panelami czy wykładami, które widziałem bo martwię się tym, co mnie ominęło…
Wielu z Was zapewne myśli sobie: czy ja mam czas jeździć na eventy? Kiedy robisz małą firmę, zawsze masz za mało czasu. Za mało na kodowanie, za mało na marketing (tak, tak nie tylko kasy) za mało na… na wszystko. W takim razie czy macieczas jeździć na konferencje? To jest świetne i głupie zarazem pytanie. A masz czas na rozliczanie podatków, wystawianie faktur, spotykanie się z Klientami? Tak, to jest tak samo ważne. Jest bardzo trudno (rzadko w ogóle możliwe) zrobić biznes nie wychodząc – mentalnie – z domu czy tez biura. Wartością takich eventów jest nie tylko treść wykładów / paneli (zwykle porządkują one wiedzę, które masz). Główna siła to ludzie, których spotkasz w przerwach, rozmowy które odbędziesz jedząc jakiś lunch czy inne ciastko. Tego się nie da zmierzyć al ebez tego – moim zdaniem – nie da się robić biznesu.
- Rynek CEE
Dla mnie ta konferencja była naprawdę ważna, bo bardzo chciałem poznać rynek CEE. Nie jest tajemnicą, że jako SpeedUp chcielibyśmy w przyszłym roku zrobić pierwszą inwestycje poza Polską. Nie pretenduję po jednej konferencji do mian eksperta ale… łatwo można pozbyć się naszych polskich kompleksów. Dwa fajne przykłady: węgierska aplikacja MyPocketGuide (dobrej jakości mobilny przewodnik) już dziś ma 60 tysięcy pobrań mobilnych miesięcznie!. Branko Milutinovic z Belgradu dwa lata temu założył spółkę Nordeus, która dzisiaj ma największa na świecie (tak, największą na świecie) grę sportową na facebooka (Top Eleven). O sukcesach austriackich nie wspominam, bo mają one pewien handicap w postaci “kulturowego” dostępu do rynków niemieckojęzycznych. Zwracam tylko uwagę na projekt Qriously, który jest świetnym pomysłem na inną niż reklamowa monetyzację aplikacji mobilnych.
Na koniec: zrobię wszystko aby pojawić się w przyszłym roku ponownie w Wiedniu. Wy tez powinniście…
Słowa kluczowe:
(–)
Komentarze:
Leave a Reply