Szczerze irytuje mnie stadny instynkt i taka bezmyślna wspólnota pseudo poglądów.
Najpierw cały nasz światek podnieca się sprawą SOPA / PIPA i trzyma kciuki za hamerykańskim internetem. Potem pojawia się ACTA, która bohatersko i nam pozwala stoczyć wojnę ze znienawidzonym Babilonem. Dobra, żeby była jasność nie chcę pisać o celowości wprowadzenia ACTA. Nie przeczytałem tego dokumentu. Wiele rzeczy, o których pisze się w internecie jest groźne. Choć zawsze trudno przychodzi mi sledzić dyskusję, jeżeli po jednej stronie jest Zbigniew Hołdys a po drugiej jakiś nierozumny miłośnik wolności, mający w dupie wszystko poza jakimś cholernym leseferyzmem. Jeżeli ktoś, chce sobie o tym poczytać to zapraszam na stronę Piotra Waglowskiego.
Zgadzam się, że prawdziwym skandalem jest sposób wprowadzenie tego tematu. Pośpieszny, niechlujny, trochę taki lekko pół podejrzany, dopychany kolanem przez USA (a wiadomo kto tam na te kampanie łoży).
Zgadzam się, ze kwestia priorytetyzacji poszczególnych praw obywatelskich (dlaczego własność jest ponad prywatnością) jest ważna. Tak naprawdę mnie uderza coś innego.
Technologie wkraczają do coraz nowych dziedzin życia (jak napisał Marc Andreeessen “software zjada świat”). te dziedziny bronią się (branża filmowo, muzyczno, książkowa już od lat ;-). Bronią się, bo tak naprawdę traktują innowacje jako zagrożenie. Mają swoje bezpieczne ustalone, modele biznesowe wiec po cholerę dac sobie szanse na więcej (to bardzo ludzkie i mechanizm poniekąd naturalny). Polecam dobry wpis Blanka o branży filmowej.
Moje polskie doświadczenie jest podobne. Wydawcy książek bezmyślnie walczą z e-bookami.Możesz tłumaczyć ale religia papieru związana z sentymentem, obroną status quo jest silniejsza, Niestety bark dostępnosci e-wydań napędza chomika i inne tego typu serwisy. Wydawcy wydają kupę kasy na walkę z piratami (do czego mają prawo!) i jednocześnie nie robią nic aby ludzie mogli kupowac ksiązki w formie dla nich wygodnej. To jest tak naprawdę kwintesencja tego jak zachowuje się świat, kiedy software próbuje go zjeść – odgryza się.
Karykaturalna i populistyczna walka z SOPA / ACTA jest o tyle zabawna, ze w naszej przestrzeni powstaje wiele uregulowań prawnych szkodzących “Internetowi”. W Polsce nie ma już praktycznie aptek internetowych a jeżeli jakieś jeszcze są to nie ma już dla nich perspektyw. Ostatnio dowiedziałem się również, że nie można uzyskać refundacji NFZ na sprzęt rehabilitacyjny zakupiony w sieci (tak, WTF?!!). Takich przykładów jest mnóstwo w różnych dziedzinach. Dziedzina, która jest podjadana przez software (lubię tą kwestię Andreessena), odpowiada. Ponieważ nie ma szans rynkowych, blokuje je prawnie. Sprawne stowrzyszenie branżowe (takiej, jak Izba Aptekarska), robią wszystkim wodę z mózgu, że internet to zło i antybiotyki będą sobie 4 letnie dzieci kupować, poza tym dojdzie do Klienta zepsute, bo trzeba w chłodzie przewozić (te same leki stoją w aptekach na półkach). Rozumiem aptekarzy. Ich prawo. Co jest jednak przeciwwagą? Czy jest jakaś samorządowa instytucja branżowa?
Tak, wiem jest mnóstwo: IAB, Izby zrzeszone w KIG, tylko że żadna z nich nie zajmuje tutaj jakiegoś rozsądnego głosu. Tak chciałbym krzyknąć: potrzebujemy nowej organizacji, nowego stowarzyszenia, izby. NIe mam tylko pomysłu jakim mianownikiem jej członków połączyć?
P.S. Tytuł tego artykułu jest oczywiście szyderczy, ale jak czytam go teraz to myślę, ze taka instytucja jest potrzebna….
(–)
20.04.2012
Ile inwestują amerykańscy inwestorzy
20.04.2012
20.01.2012
Metody wyceny
18.01.2012
Must read - rózne podejścia do generowania modeli biznesowych.
18.01.2012
4 startupy, które działają w obszarze mody
18.01.2012
Założyciel YouSendIt o współpracy z inwestorami
15.01.2012
Alexis Ohanian współtwórca Reddita o całym zamieszaniu z SOPA
23.09.2011
E-booki rosną znacznie szybciej niż cały rynek książki. Co ciekawe, sprzedaż książek papierowych też wzrosła - szkoda, że nie u nas...
http://ebookfriendly.com/2011/07/21/e-books-vs-real-books-fast-facts-infographic/
31.08.2011
Czy Samsung kupi WebOS aby uniezależnić się od Androida?
26.08.2011
o tym jak wielką pracę wykonał, szczególnie po swoim powrocie w drugiej połowie lat 90tyc.