Ostatni wpis poświęciłem ACTA.
Wbrew temu, co niektórzy sugerują nie krytykowałem protestów przeciwko ACTA, wkurzałem się tylko na ich stadny charakter i taką sporą powierzchowność.
Kiedy to pisałem tydzień temu nikt nie myślał, że sprawy mogą pójść tak daleko. Ne wiem ilu ludzi było na ulicach, kocham te tytułu “największe protesty wolnej Polski”. Wszyscy jednak przyznajemy, że 10 – 15 tysięcy protestujących ludzi, robi cholerne wrażenie.
Żeby była jasność: nadal podtrzymuję zdanie o powierzchowności protestu, o zwykłej iskrze, która ujawniła potencjał jakiegoś pokoleniowego protestu, którego u nas brakowało, a który jest chyba niezbędny i z pewnością pozytywny.
Jeżeli przyjąć moje założenie o “bezmyślności” tego tłumu (proszę nie traktujcie tego dosłownie) to tak naprawdę tylko wzmacnia skalę poziomu zmiany kulturowej, która się dokonała. Niby bylismy jej świadomi. Niby, ale chyba tak naprawdę, żadne, nawet najpowazniejsze opracowanie naukowe, nie pokazywało, że sprawy zaszły TAK daleko.
Zanim zacznę dalej pisać, proszę wysłuchajcie rozmowy, którą Jacek Żakowski przeprowadził z Alkiem Tarkowskim
Pan Tarkowski jest jednym z autorów raportu “Obiegi Kultury“, którego lekturę tez serdecznie polecam.
Pewnie pomyślicie sobie: dlaczego gość, który prowadzi bloga o przedsiębiorczości, startupach, internecie i innych tego typu sprawach, zaczyna się rozwodzić nad naukami społecznymi?
Otóż jestem przekonany, że gospodarka, biznes, kasa jest konsekwencją czegoś ważniejszego. Konsekwencją procesów zachodzących w jednostkach i kształtujących ich zachowania “społeczne”. Gospodarka ‘żeruje” na społeczeństwie jakie zastaje (ok zgoda, najczęściej wspiera, kierunkuje zmianę, bywa katalizatorem) ale rozwija się na pewnej zastanej glebie.
Sam często wkurzam się na sposób rozwoju polskiego rynku internetowego. Hasła na transparentach demonstrantów tylko potwierdzają, że rynek nie przyjmuje dziś bardziej”wysofistykowanych” ofert (tak, przyznaję lekko to populistyczne a hasło “Bede grau w gre” i na mnie wywarło wrażenie ;-)).
Wszystkie te wydarzenia uświadomiły mi jednak jedną rzecz. Niby ją wiedziałem, niby jest oczywista ale czasami potrzeba zwyczajnie potwierdzenia, takiego “widocznego znaku”.
Ci ludzie, będący dziś protestantami, bojącymi się o swojego kwejka, redtuba, seriale z torrentów czy zwyczajną prywatność kontaktów w ramach sieci. Ci sami ludzie (cholera wiem jak to zabrzmi i wiem jak będzie bolało), są również… KONSUMENTAMI i to z każdym dniem “bardziej”.
Będą chcieli załatwiać sprawy urzędowe przez sieć (bo na szczęście nie będą rozumieli, że da się inaczej), wziąć kredyt hipoteczny bez konieczności obcowania z nastrojem sympatycznego (albo i nie) pracownika banku. Zaczną wreszcie (tak, musi być i prozaicznie) używać swojego smarfona inaczej niż Nokii 3210, bez obawy ile bezprzewodowego transferu to zżera.
A’propos zżerania (wiem, wiem powtarzam się) Marc Andreessen miał rację, software zje wszystko, zobaczyłem to w końcu na ulicy.
(1)
20.04.2012
Ile inwestują amerykańscy inwestorzy
20.04.2012
20.01.2012
Metody wyceny
18.01.2012
Must read - rózne podejścia do generowania modeli biznesowych.
18.01.2012
4 startupy, które działają w obszarze mody
18.01.2012
Założyciel YouSendIt o współpracy z inwestorami
15.01.2012
Alexis Ohanian współtwórca Reddita o całym zamieszaniu z SOPA
23.09.2011
E-booki rosną znacznie szybciej niż cały rynek książki. Co ciekawe, sprzedaż książek papierowych też wzrosła - szkoda, że nie u nas...
http://ebookfriendly.com/2011/07/21/e-books-vs-real-books-fast-facts-infographic/
31.08.2011
Czy Samsung kupi WebOS aby uniezależnić się od Androida?
26.08.2011
o tym jak wielką pracę wykonał, szczególnie po swoim powrocie w drugiej połowie lat 90tyc.
Protesty przeciw ACTA były Polsce bardzo potrzebne i nie rozumiem komentarza, że tłum był bezmyślny. Tłum z założenia jest bezmyślny, ale to nie był tłum. To byli zorganizowani obywatele, którzy pokazali, co sądzą o pomyśle pana “premiera”. Tyle w temacie.